Back to the Past

7 sierpnia 2016

Kiedy tron wart jest gry

Opublikowano: 07.08.2016, 16:40

Tron, czyli niezwykłej wagi krzesło albo fotel, na którym zasiąść wolno tylko określonej osobie, możemy określić najprościej jako uzewnętrznieniem majestatu królewskiego. Tron bywa także w różnych językach i kulturach określeniem będącym metaforą owego majestatu, władzy królewskiej – albo Korony (które to słowo jest z kolei kolejną metaforą).

Jeżeli jest cesarz, król, książę albo inny władca, musi być i tron, bo ów monarcha nie może siedzieć na zwykłym krześle. Trony w dziejach świata bywały różne, a w popkulturze zagościł chyba na stałe już Żelazny Tron, w drodze do którego jedne postaci mordują inne postaci Pieśni Lodu i Ognia. Tak się jednak składa, że Żelazny Tron nie jest najbardziej majestatycznym, o jakim kiedykolwiek pomyślano. Ma on swą wymowę, symbolikę i urok, ale i w dziejach świata bywały prawdziwie epickie trony, o których zasiedzenie naprawdę warto było powalczyć.

Jako pierwszy, zwyczajowo w takich przypadkach, podaje się tron króla Salomona. Król Salomon, będący chyba pierwszym w dziejach świata zarejestrowanym kolekcjonerem zbytków (por. J. Heller, Bóg wie), posiadał wprawiające w trwożny podziw „zaopatrzenie jego stołu w potrawy i napoje, i mieszkanie jego dworu, stanowiska usługujących jemu, jego szaty, jego podczaszych, jego całopalenia, które składał w świątyni Pańskiej” (1Krl 10, 5). Król Salomon był bardzo bogaty i miał hojnych sojuszników: „Flota Hirama, która dostarczyła złoto z Ofiru, przywiozła również drewno sandałowe i wielką ilość drogocennych kamieni. Z drzewa sandałowego król zrobił chodnik do świątyni Pańskiej i do pałacu królewskiego oraz cytry i harfy dla śpiewaków” (1 Krl 10, 11-12). Ze złota zarządził Salomon wytworzenie dwieście złotych tarcz i trzysta puklerzy. Złota jeszcze trochę zostało, więc sporządzono z nich puchary i inne naczynia. Złota nie mogło zabraknąć, bo srebrem król Salomon akurat pogardzał („Nie było srebra: nie ceniono go w czasach Salomona” 1 Krl 10, 21), dlatego król Tyru Hiram musiał dbać o regularne dostawy złota i nie tylko – przywoził królowi Salomonowi „kość słoniową, małpy i pawie” (1 Krl 10, 22).

Będąc tak znakomitą personą, nie mógł Salomon zadowolić się oczywiście zwyczajnym tronem. Dlatego: „[n]astępnie król sporządził wielki tron z kości słoniowej, który wyłożył szczerym złotem. Tron miał sześć stopni i owalny6 szczyt z tyłu oraz poręcze po obu stronach siedzenia, a przy poręczach stały dwa lwy. Na sześciu stopniach stało tam po obu stronach dwanaście lwów. Czegoś takiego nie uczyniono w żadnym z królestw” (1 Krl 10, 18-20). Taki tron uderzał każdego swoim majestatem i nie potrzeba było Bożego objawienia, aby stwierdzić, że „[d]zięki temu król Salomon bogactwem i mądrością przewyższył wszystkich królów ziemi” (1 Krl 10, 23).

Solomon's Throne, a Bible card published 1896 by the Providence Lithograph Company

Z jakich jeszcze drogocennych materiałów wypada wytworzyć królewski tron? W XVIII-wiecznym Iranie zastosowano do tego celu marmur. Zwie się on تخت مرمر czyli dosłownie „tron z marmuru” (o ile wierzyć internetowym translatorom), choć formą przypomina bardziej platformę, niż tron w jego europejskim rozumieniu. Wybudowano go między 1747 a 1751 rokiem, a materiał do jego budowy pozyskano z kopalni w mieście Jazd. Znajduje się w Pałacu Golestan w Teheranie. Tron dźwigają na swoich ramionach marmurowe posągi kobiet, mężczyzn, demonów i wróżek. Na tron – lub platformę, jeśli ktoś woli – prowadzą schody pilnowane przez dwa lwy, oczywiście wykute z marmuru. Tron był uosobieniem przepychu – został wyposażony nawet w fontannę, mającą symbolizować królewską zasobność w bogactwa natury.

Marmurowy tron, rys. Eugène Flandin

Bardzo podobny do tronu marmurowego był tron تخت خورشید‎‎, skonstruowany na początku XIX wieku dla króla Fath-Ali Shah Qajara, czyli imperialny tron Persji – Tron Słońca. Idea tego tronu jest prosta – symbolami królewskimi są słońce i lew. Lwem jest sam król, a słońce znajdowało się za jego plecami, kiedy na tronie zasiadał. Podobnie jak tron z marmuru, również ten był wywyższoną platformą ze schodami, które nań prowadziły. Na środku platformy umieszczone było krzesło, na którym zasiadał monarcha. Dziś tron znajduje się w Centralnym Banku Iranu i tam można go oglądać – i z pewnością warto.

Naser al-Din Shah siedzący na schodach Tronu Słońca, aut. Antoin Sevruguin

Kość słoniowa, złoto, marmur, świetnie, ale zanim opanuje nas poczucie monotonii, spójrzmy dalej na wschód. Docieramy do Tybetu, gdzie mieści się tron Dalajlamów: Lwi Tron. Jak domyśli się każdy dzieciak, który widział kiedyś parę dobrych bajek Disneya, lew jest symbolem majestatu i opieki nad królestwem. Lwi Tron, o którym mowa, wyraźnie nawiązuje do wyobrażenia Buddy, który zasiada na tronie podpieranym przez osiem lwów. Tron Dalajlamów znajdował się w Pałacu Potala w Lhasie.  Wniesiony jest na ponad dwa metry, aby nikt nie siedział wyżej od Dalajlamy. Choć wyrzeźbiono go z drewna, jest pozłacany i zdobiony klejnotami. Podtrzymuje go osiem rzeźbionych i pozłacanych śnieżnych lwów tybetańskich. Na samym tronie do dyspozycji Dalajlamy leżało pięć różnokolorowych poduszek, obok natomiast umieszczony był stolik z pieczęcią Dalajlamy.

Lew śnieżny symbol Tybetu. Tak to naprawdę lew.

Symbolika zwierzęca jest z pewnością uniwersalnym motywem dekoracyjnym w monarszych tronach na Wschodzie, bo również w Korei postarano się, aby władca miał porządne siedzisko. Tron Feniksa, piękna nazwa i przyzna to nie tylko fan Harry’ego Pottera, czerpie garściami z symboliki koreańskiej, w której to właśnie feniks jest uosobieniem królewskości. Inne ptaki – pawie – zainspirowały wyobraźnię władców mongolskich w Indiach: przecudnej urody tron Szahdżahana, wybudowany już w 1628 roku, wykorzystywał właśnie motyw pawia. Dwa takie pawie z rozpostartymi ogonami stoją po obu stronach krzesła tronowego, a jeden u jego wezgłowia. Długi na prawie dwa metry, szeroki na półtora i wysoki na trzy tron zdobiony jest, oczywiście, rubinami, diamentami, perłami i szmaragdami. Wygląda w istocie doskonale.

Pawi tron

Feniksy i pawie są fajne, ale smoki są zawsze bardziej epickie. I wcale nie trzeba literatury fantastycznej, żeby zwizualizować sobie smoczy tron, bo taki posiadali Cesarze Chin. Symbolika jest oczywista – smok jest uosobieniem imperialnego i boskiego majestatu Cesarza. Smoki tronowe, rzecz jasna, nie były prawdziwe (niestety), tylko wykute w marmurze i zdobione jadeitami – ale wciąż były to smoki. Wyrafinowaniem nie ustępuje mu z pewnością tron takamikura, będący Tronem Chryzantemowym Cesarzy Japonii w pałacu imperialnym w Kioto. Krzesło tronowe umieszczone jest na wysokim na pięć metrów podeście, oddzielonym od widoku publicznego drzwiami. Cesarzowi patronuje trzydziestu dwóch świętych wymalowanych na tronie. Niestety, tronu dziś już się nie używa.

Takamikura, Chryzantemowy Tron

Co jednak z naszymi, słynnymi europejskimi tronami? Otóż na przykład bardzo popularny tron króla Edwarda I jest właściwie bardzo skromny. U końca trzynastego wieku w gotyckim stylu wyrzeźbił go Walter z Durham z drewna dębowego, pozłacanego, choć początkowo król zażyczył sobie krzesła z brązu. Prawdopodobnie był zdobiony szklaną mozaiką. W XVI wieku dodano trochę ozdób, takich jak pozłacane lwy. Nawet tak mało imponujący tron stał się przedmiotem nienawiści sufrażystek, która w czerwcu 1914 zamierzały zniszczyć go w zamachu bombowym. Na szczęście ów akt przemocy naruszył tylko mały fragment tronu, który starannie odrestaurowano. Dzięki temu do dziś stosuje się ten tron w ceremonii koronacyjnej i prawdopodobnie następca Elżbiety II również będzie musiał na nim uroczyście zasiąść.

Tym, co zainteresuje chyba każdego mediewistę, będzie tron Karola Wielkiego, tzw. „totius regni archisolum”, który sam Cesarz kazał wybudować w Akwizgranie. Do połowy XVI wieku był tronem wykorzystywanym w ceremoniach koronacyjnych królów niemieckich. Co interesujące, ten, od którego tron bierze swą nazwę, nie był na nim koronowany. Tron jest bardzo prostej budowy. Do marmurowe siedzisko umieszczone jest na podium, na które wiedzie sześć stopni. Powtarza się często teorię, jakoby marmur wykorzystany do budowy tego tronu był pozyskany z Bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie. W prostocie budowy zawarto religijną symbolikę: odniesienie do Niebiańskiej Jerozolimy, nawiązanie do tronu Salomona i treści Księgi Rodzaju.

Jak widać, wczesne zachodnie trony są wręcz surowe w porównaniu ze wschodnim rozmachem. Nawet nowożytne trony zachodnich monarchów wcale nie powalały na kolana wyszukaniem. Wybudował je Jacob-Desmalter. Było to zwykłe, choć gustownie pozłacane i zdobione krzesło ustawione pod baldachimem na niewysokim trzystopniowym wzniesieniu. Właściwie, można powiedzieć, wiele zyskiwało tylko dzięki temu, że umieszczono je w dawnej sypialni Króla Francji w rezydencji w Fontainebleau. Tam niewątpliwie prezentuje się należycie.

Tron Napoleona I w sypialni królewskiej aut. Jean-Pierre Dalbéra

Drewno, marmur i złoto – chciałoby się powiedzieć, że wszystko to już było. Nawet jeśli marmur i złoto są przekute w posągi ludzi, lwów albo skrzydlatych stworzeń. Czy nikogo nie poniosła fantazja, żeby tron sporządzić z czegoś innego?

A i owszem, w jednej z siedemnastowiecznych monarchii europejskich powstał wyjątkowy tron królewski. Członkowie dynastii Oldenburgów, dzierżący koronę duńską, zasiadali bowiem na tronie strzeżonym przez trzy srebrne lwy naturalnych rozmiarów, a każdy z nich waży 130 kilogramów.  Ich oczy, grzywę i zady są wykute ze złota. Samo zaś krzesło tronowe wykuto z niczego innego, jak z kłów upolowanych i ubitych podczas morskich wypraw norweskich narwali! Czy może być coś bardziej wikińskiego?

Tron Królestwa Danii, aut. Sven Rosborn, CC BY-SA 3.0

Co zabawne, Oldenburgowie najwyraźniej nieco wstydzili się takiego tronu, bo według legendy, tworzywem tego tronu były rogi jednorożców. Osobiście jestem zdania, że rzeczywiście tron byłby bardziej epicki tylko wówczas, gdyby faktycznie wykonano go z kośćca mitycznych stworzeń.

Bibliografia:

1 Księga Królewska, 10.

J. Heller, Bóg wie, Warszawa 2001.

R. Beer, The Handbook of Tibetan Buddhist Symbols, Chicago 2003, s. 63-64.

G.N. Curzon, Persia and the Persian Question, Cambridge 2015 [1892].

E.W. Wies, Karol Wielki. Cesarz i Święty, Warszawa 2016.

S. Schütte, Der Aachener Thron, w: Krönungen, Könige in Aachen – Geschichte und Mythos, red. M. Kramp, s. 213–222.

P. Cronin Marcello, The Dalai Lama: A Biography, Westport-London 2003, s. 39.

W. Hansen, Pawi Tron: Dramat Indii Wielkich Mogołów, Warszawa 1980.

Urbanization in the Oldenburg Monarchy 1500-1800, red. Thomas Riis, Kilonia: Verlag Ludwig 2012.

http://post.jagran.com/all-you-want-to-know-about-kohinooradorned-peacock-throne-1454413267

http://www.musee-chateau-fontainebleau.fr/Napoleon-s-Throne

https://en.wikipedia.org/wiki/Dragon_Throne

http://www.westminster-abbey.org/our-history/the-coronation-chair

http://www.kongernessamling.dk/en/rosenborg/object/coronation-chair-king/

Komentarze

  1. Lesław pisze:

    Dobrze, że ten lew jest podpisany bo wygląda jak wściekły prosiak.

Odpowiedz na „LesławAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.